Europabus 168

Europabus 168
Loading the player ...
Full title: Europabus 168. Poznań - Londyn
Release Date: 1971-06-16
Date of Production: 1971-06-03-07
Subject Categories: styl życia
overview
About the film

Reportaż z regularnej trasy autobusowej Poznań-Londyn. Kierowcy przecierają szyby w autokarze. Przekroczenie granicy polskiej. Pasażerowie w autokarze. Katedra w Kolonii. Stare miasto w Brukseli. Pasażerowie wchodzą na prom w Ostendzie. Londyn.

Written by: Karol Szyndzielorz
Director of Photography: Karol Szczeciński
Sound Effects: Ryszard Sulewski
Subject Number: 6
Person: Pekaes (Przedsiębiorstwo Międzynarodowej Komunikacji Samochodowej)
Object: hotel Merkury w Poznaniu
Time: 1971
Place: Polska, Poznań, Kolonia, Świecko, RFN, Kolonia, Belgia, Bruksela, Ostenda, Wielka Brytania, Dover, Londyn
Rights: WFDiF
Sound: mono
Sequence description
00:00:00:18Napis: „EUROPABUS 168”. W tle kierowcy przecierają szyby w autokarze. Tablica relacji Poznań-London.
00:00:03:02Kierowcy przy szybach. Kierowcy pakują bagaże pasażerów do autokaru.
00:00:06:04Pilotka sprawdza listę pasażerów. Pasażerowie żegnają się z bliskimi.
00:00:15:06Odjeżdżający autokar. Jadący autokar. Stewardessa.
00:00:22:11Przekroczenie granicy polskiej. Funkcjonariusz WOP.
00:00:26:17Autokar jadący autostrada. Pasażerowie w autokarze. Pasażer myjący ręce w autokarze. Pasażerowie piją napoje.
00:00:49:04Pasażerowie w czasie postoju korzystają z toalety.
00:00:58:01Katedra w Kolonii.
00:01:09:22Autokar jadzie autostradą. Stare Miasto w Brukseli. Rynek. Pasażerowie podziwiają miasto.
00:01:24:23Pasażerowie wchodzą na prom w Ostendzie. Odpływający prom.
00:01:37:11Angielki na promie.
00:01:46:21Londyn. Tower bridge. Zegar - Big Ben. Budynek parlamentu. Ruch uliczny. Londyńczycy. Londyn nocą. Piccadilly Circus.
hide tab
reader text

Narzekamy często na nasze kochane pekaesy, że brudne, ciasne, niewygodne. I choć trudno w to uwierzyć, to również jest pekaes, tyle że eksportowy. A więc i nazwę ma trochę inną, zwie się Europabus i jeździ między Poznaniem a Londynem dwa razy w tygodniu. Tak żegna nas Polska. Zaczynają się autostrady. Podróż przez pół Europy trwa dwa dni i kosztuje 28 funtów szterlingów. Nie brak papierkowej roboty również podczas eksportowego rejsu. Pasażerom wiedzie się nie najgorzej. Jest umywalka, są i napoje. Chłodzące oczywiście. Czasem trzeba się zatrzymać. Panowie w lewo, panie w prawo, a drobne u stewardesy. Bo chodzi o wydatek dewizowy. Jeden z cudów architektury gotyckiej - katedra w Kolonii. Poranna mgła znad Renu czyni jej piękno wręcz nierealnym. A w samo południe dojeżdżamy do Brukseli. Niewiele mamy czasu na rynek i uroki starego miasta. I wreszcie Ostenda. Prom odbija punktualnie o godzinie 14:42. Pasażerowie z duszą na ramieniu, bo tu kończy się Europa, a zaczyna woda. Prom jest najtańszym sposobem przeprawiania się przez kanał La Manche. Są tu też przywykłe do słonej bryzy Angielki. Jak na turystów przystało, zwiedzamy Londyn w amerykańskim tempie. Najsławniejszy z zegarów - Big Ben. Najdostojniejszy z parlamentów, w którym nawet opozycja jest lojalna. I wreszcie ulica wielkiej metropolii z jej egzotyką i ruchem. Okazuje się, że można podróżować wygodnie i punktualnie. Nawet pekaesem.

hide tab