Mecz piłki nożnej pomiędzy reprezentacjami Anglii i Węgier. Fragmenty meczu.
00:00:01:15 | Napis: „Mecz stulecia”. W tle drużyny Anglii i Węgier wychodzą na boisko. |
00:00:10:19 | Pierwsza akcja meczu. |
00:00:16:20 | Hidegkuti strzela gola. |
00:00:30:21 | Obrona Grosicsa. |
00:00:46:09 | Mortensen strzela gola. |
00:01:09:00 | Hidegkuti strzela drugiego gola. |
00:01:19:18 | Puskás zdobywa bramkę dla Węgrów. |
00:01:29:05 | Puskás strzela kolejnego gola. |
00:01:48:10 | Mortensen zdobywa bramkę. |
00:02:16:15 | Bozsik zdobywa bramkę dla Węgrów. |
00:02:22:10 | Hidegkuti strzela swojego trzeciego gola w meczu. |
00:02:42:13 | Anglicy zdobywają bramkę z rzutu karnego. |
00:02:51:12 | Koniec meczu. Drużyny schodzą z boiska. |
Stadion Wembley w Londynie. Sto tysięcy widzów obserwuje mecz stulecia Anglia - Węgry. Natychmiast po gwizdku Węgrzy przechodzą jak burza przez boisko. Hidegkuti strzela, gol! 1:0 dla Węgrów. W 45 sekundzie gry. Tego jeszcze nie było. Ataki angielskie załamują się na węgierskiej obronie. Grosics w bramce broni jak natchniony. O, właśnie tak! Człowiek z gumy! Osiemnasta minuta, dalekie wybicie przejmuje atak angielski. Świetny napastnik Mortensen precyzyjnie centruje i... wyrównanie 1:1. Teraz Węgrzy dają koncert gry. Takiej drużyny nie oglądały jeszcze boiska Anglii. Piłka się klei, ale tylko do węgierskich nóg. Puskás przechodzi z piłką jak przez masło! Och! Wywraca się i z takiej pozycji podaje! Hidegkuti strzela... 2:1 dla Węgrów. Trzy minuty później przy piłce znów Puskás, myli obrońców i... 3:1 dla Węgrów. Grosics ma się z czego cieszyć. Lawina węgierskich ataków trwa. Trzydziesta druga minuta, Puskás przed bramką angielską i czwarty gol. 4:1 dla Węgrów. Anglicy dają z siebie wszystko. Jakże?! Najlepsza drużyna świata i takie baty? Napad angielski szturmuje bramkę Węgrów. Grosics wspaniale broni... ale Mortensen przytomnie dobija. Stan meczu 4:2. Po przerwie Węgrzy znów przejmują bezapelacyjnie inicjatywę. Spójrzcie na tę precyzję podań. Buch! Psiakość, słupek! Nie, Bozsik jest na miejscu, wali na bramkę... 5:2 prowadzą Węgrzy! W osiem minut później Hidegkuti strzela... 6:2 dla Węgrów. Mgła gęstnieje z każdą chwilą. Grosics wybiega, bramka pusta, Anglik się przewraca, sędzia dyktuje rzut karny. Trzecia i ostatnia bramka dla Anglii. Mecz stulecia zakończył się bezapelacyjnym zwycięstwem świetnej reprezentacji Ludowych Węgier. A dumni Anglicy tak byli pewni siebie. Przegrali na własnym boisku po raz pierwszy od 90 lat.