Jadzia

Jadzia
Loading the player ...
Polska
1936
Release Date: 1936-09-11
Duration:
part: 0:05:37
Director of Photography: Zbigniew Gniazdowski
overview
About the film

Jadzia Maliczówna jest córką szefa małego zakładu produkującego sprzęt sportowy. Maliczowie stają się poważną konkurencją dla firmy Oksza – największego składu sportowego w mieście.
Prezesowa Oksza całą nadzieję pokłada w synu Janie, który po powrocie z zagranicy ma postawić firmę na nogi. Jan udaje się do słynnej tenisistki Jędruszewskiej, by nakłonić ją do korzystania ze swych rakiet. Spotyka tam Jadzię Maliczównę i przypadkowo bierze ją za znaną tenisistkę, co prowadzi do szeregu zabawnych nieporozumień.

Art Designer: Adam Knauff
Time: lata 30. XX wieku
Place: Warszawa
Production Manager: Stanisław Szebego
Production: Blok-Muzafilm
Rights: dzieło osierocone (dyspozytariusz Filmoteka Narodowa)
Sound: mono
Colour system: czarno-biały
Language: pl
Cast
Jadwiga Smosarska (Jadzia Maliczówna), Józef Orwid (Józef Malicz, ojciec Jadzi), Ziutek Kudła (Jurek Malicz, brat Jadzi), Aleksander Żabczyński (Jan Oksza), Mieczysława Ćwiklińska (prezesowa Oksza, matka Jana), Michał Znicz (Królik, dyrektor firmy Oksza), Stanisław Sielański (Feliks Wypych, majster firmy Malicz), Janina Janecka (Kunegunda, gospodyni Józefa Malicza), Ludwik Liedtke (Stanisław Tarski, rzeźbiarz, przyjaciel Okszy), Wanda Zawiszanka (Jadzia Jędruszewska, tenisistka), Eugeniusz Koszutski (starszy mężczyzna w sklepie Malicza), Wacław Zdanowicz (klient w sklepie Malicza), Henryk Kubalski, Klara Belska (klientka w sklepie Okszy), Maria Bożejewiczówna (klientka w sklepie Okszy), Jerzy Bielenia (mężczyzna na trybunach), Józef Redo (mężczyzna na trybunach), Klara Sarnecka (kobieta rozmawiająca w przerwie meczu z prezesową Okszą), Stanisław Żeleński, Jerzy Klimaszewski (szofer Jana), Marian Zajączkowski, Mieczysław Winkler (sprzedawca w sklepie Okszy), Stanisław Purzycki, Bolesław Rosłan (pijany mężczyzna przed sklepem Okszy), Czesław Czajkowski, Janina Niwińska, Zofia Duranowska, Irena Grywiczówna (klientka w sklepie Okszy), Michał Halicz (tragarz), Henryk Rzętkowski (tragarz), Henryk Małkowski (kelner), Jula Kraszewska, Zofia Jędrzejowska (Morawska, tenisistka grająca mecz z Jędruszewską), Jerzy Sulima-Jaszczołt (sprzedawca w sklepie Okszy)
hide tab
storyline

Na meczu tenisowym znana tenisistka Jadwiga Jędruszewska gra rakietą firmy Malicz i wygrywa. Trudno o lepszą reklamę dla małej rodzinnej fabryczki mieszczącej się w podwórzu jednej z kamienic. Dodatkowo urocza córka właściciela, Jadzia, ma wielki talent handlowy i jest ulubienicą klienteli, dzięki czemu sklepik Maliczów ma duże zyski. Malicz stanowi konkurencję nawet dla firmy Oksza, prowadzącej największy w Warszawie sklep ze sprzętem sportowym.
Prezesowa Oksza oraz dyrektor sklepu pan Królik zastanawiają się, jak przyciągnąć do siebie klientów. Postanawiają wejść w spółkę z konkurencyjną firmą i zapraszają Malicza i jego córkę na spotkanie. Kiedy okazuje się, że prezesowa Oksza pragnie jedynie oznaczyć marką Malicza swój znacznie gorszy jakościowo sprzęt, Jadzia z ojcem oburzeni opuszczają jej biuro. Od tej pory firmy Malicz i Oksza są zaciętymi wrogami.
Dyrektor Królik udaje się do mistrzyni tenisa Jadwigi Jędruszewskiej i proponuje jej reklamowanie ich sprzętu. Jędruszewska odmawia, ponieważ reklamuje już rakiety firmy Malicz, z którą to firmą jest od dawna zaprzyjaźniona. Zarząd firmy Oksza jest bezradny. Prezesowa pokłada wielkie nadzieje w Janie, swym młodym i przystojnym synu, który przebywa za granicą, jednak wkrótce ma wrócić do Polski. Liczy, że Janowi uda się korzystnie wpłynąć na sukces firmy.
Pewnego niedzielnego popołudnia Jadzia ze swym bratem Jurkiem pływają łódką po Wiśle. W tym samym czasie na brzegu odpoczywa Jan razem z przyjacielem, rzeźbiarzem Stachem. W pewnym momencie Jurek wypada z łódki. Jan rzuca mu się na pomoc, ratuje go, a przy okazji wymyśla jemu i Jadzi, że wypuszczają się na rzekę, nie umiejąc pływać łódką. Jadzia także robi mu awanturę, że wtrąca się do cudzych spraw i oburzona odchodzi. Nie wie, kim jest nieznajomy.
Prezesowa opowiada Janowi o sytuacji sklepu i prosi, by jednak spróbował namówić Jędruszewską do reklamowania firmy. Jan udaje się na kort tenisowy i spotyka tam… Jadzię Malicz, która akurat przyszła, aby oddać tenisistce serwisowane rakiety. Jan przekonany, że to właśnie jest Jędruszewska, kaja się i przeprasza za swoje wcześniejsze zachowanie. Kiedy dowiaduje się, że jego rozmówczyni jest bardzo wrogo nastawiona do firmy Oksza, Jan przedstawia się jej jako swój przyjaciel, rzeźbiarz Stanisław Tarski. Proponuje Jadzi, aby dla niego pozowała i prosi ją o spotkanie na mieście.
W tym samym czasie Jurek czeka na Jadzię przed wejściem na korty. Rozmawia z szoferem stojącej tam limuzyny i dowiaduje się, że jej właścicielem jest Jan Oksza, syn prezesowej. Chwilę później widzi, jak do limuzyny wchodzi nieznajomy znad Wisły i odjeżdża. Opowiada o wszystkim Jadzi. Wściekła Jadzia postanawia dać oszustowi nauczkę. Przychodzi na umówione spotkanie i nalega, aby pokazał jej swoją pracownię. Przyparty do muru Jan godzi się i zabiera ją do pracowni Stanisława. Wcześniej telefonicznie uprzedza Stacha o nietypowej wizycie.
Na miejscu Jan nadal udaje rzeźbiarza. Jadzia zmusza go, by zaczął prace nad rzeźbą. Jan udaje, że pracuje za parawanem, tymczasem w sąsiednim pokoju Stach rzeczywiście zaczyna rzeźbić, po czym podrzuca rzeźbę Janowi. Jadzia oczarowana pięknem i podobieństwem swego popiersia już prawie uwierzyła, że Jan jest rzeźbiarzem, jednak spostrzega na biurku jego fotografię z dedykacją dla Stacha i traci dobry humor. Dowiaduje się także, że Jan wziął ją za Jędruszewską. Rozgniewana wraca do domu.
Jadzia z Jurkiem obmyślają sposób, w jaki można zadrwić z Jana. Jadzia umawia się z Janem na kolejne spotkanie, podczas którego daje mu do zrozumienia, że wie, kim naprawdę jest. Jan błaga ją na kolanach, aby… zgodziła się reklamować jego firmę. Jadzia zgadza się i podpisuje zgodę na reklamę, jednak podpisuje się tylko imieniem. Jest bardzo zawiedziona, od jakiegoś czasu, mimo konkurencyjnej rywalizacji, czuje do Jana sympatię. Liczyła, że Jan odwzajemnia jej uczucia. Niestety okazuje się, że chodzi mu tylko o interesy...
Jan obmyśla kampanię reklamową rakiet Oksza. Wypożycza od Stanisława zrobione podczas ostatniej wizyty popiersie Jadzi, zamawia manekina o jej twarzy, którego chce ustawić na wystawie swojego sklepu. Kiedy pokazuje go matce, ta omal nie mdleje z oburzenia. Dopiero teraz Jan dowiaduje się, że Jadzia nie jest tenisistką, lecz córką właściciela konkurencyjnej firmy i ich największym wrogiem.
Biegnie do jej sklepu i urządza jej awanturę. Jadzia broni się, że nie zrobiła niczego złego – Jan sam prosił ją o podpisanie dokumentu, a to, że ma na imię tak samo jak znana tenisistka, to tylko zbieg okoliczności. Wściekły z bezradności Jan opuszcza jej sklep. Jadzia żałuje swojego postępku. Zdaje sobie sprawę, że kocha Jana.
Tymczasem Jan znajduje sposób, by zemścić się za zniewagę. Na wystawie swego sklepu umieszcza rzeźbę Jadzi trzymającej w ręce rakietę Oksza, a obok szyld: „Nawet panna Maliczówna z konkurencyjnej firmy gra rakietą »Oksza«”. Kiedy Jadzia się o tym dowiaduje, tym razem to ona przychodzi do Jana urządzić mu awanturę. Jest jednak bezradna, podpisała przecież zgodę na każdy rodzaj reklamy. Postanawia więc wziąć sprawy w swoje ręce.
Umawia się z bratem i majstrem ze swojej firmy, że zakradną się w nocy do sklepu Okszy i sami usuną figurę. Jadzia nie opuszcza sklepu na czas. Robotnicy Okszy przychodzą, by zabrać manekina. Jadzia kryje się w skrzyni, którą zabierają tragarze, i zostaje zaniesiona do gabinetu Okszy.
Udając figurę, słyszy, jak Jan czyta na głos napisany do niej list z przeprosinami i sam przed sobą zwierza się z miłości do Jadzi. Kiedy Jan bierze młot, by zniszczyć nieszczęsną figurę, przerażona Jadzia pada nieprzytomna w jego objęcia. W tej chwili do gabinetu wchodzą prezesowa Oksza wraz z dyrektorem Królikiem oraz pan Malicz z Jurkiem i majstrem.
Janek wyznaje Jadzi miłość i oświadcza wszystkim zebranym, że chce się z nią ożenić. Teraz już nic nie stoi na przeszkodzie połączeniu obu firm. (MP)

hide tab
comment
komentarz eksperta

Znakomity film z udziałem największej polskiej gwiazdy dwudziestolecia międzywojennego, królowej srebrnego ekranu – Jadwigi Smosarskiej. W obsadzie najpopularniejsi aktorzy przedwojennej polskiej kinematografii – m.in. Mieczysława Ćwiklińska, Aleksander Żabczyński, Stanisław Sielański, Michał Znicz. Doskonale napisany scenariusz porusza modną w drugiej połowie lat 30. tematykę sportową.
Jak twierdzi prof. Małgorzata Hendrykowska, autorka biografii Jadwigi Smosarskiej, postać grana przez aktorkę uosabia także zmiany obyczajowe dokonujące się w ówczesnej Polsce. Miejsce gorącej patriotki, szlachetnej panny ze dworu zajmuje nowoczesna, niezależna kobieta, businesswoman, która z odwagą podejmuje wyzwanie mężczyzny z konkurencyjnej firmy. To pewna siebie szefowa firmy, wysportowana Europejka. „Jadzia” to niewątpliwie jeden z najważniejszych filmów w dorobku Smosarskiej, aktorki, której wielką i ciekawą karierę przerwała wojna.

hide tab
press review

„Nad frontonem kina wyświetlającego ten nowy film polski wisi potężnych rozmiarów transparent dosłownie zajmujący całe piętro domu. Transparent-olbrzym to tylko jedno słowo: Smosarska. Mam wrażenie, że ten transparent to idealna krytyka samego filmu – wypowiedziana jednym tylko słowem. Cały bowiem film opiera się w omawianym wypadku wyłącznie na osobie jego bohaterki. Śmiało możemy stwierdzić, iż Jadwiga Smosarska nie miała dotąd żadnego filmu komediowego, w którym by wykazała tyle umiaru i pewnej, nieznanej pośród naszych aktorek – delikatności w cyzelowaniu gierek, jak właśnie w »Jadzi«. Jest to wyłącznie zasługą kultury aktorskiej Smosarskiej, gdyż scenariusz w danym wypadku jest zbyt słaby, aby dać pole do popisu aktorom. Gra Smosarskiej w »Jadzi« biegnie po zupełnie innych torach – bardziej żywych i realnych od ram stworzonych przez realizatorów filmu. Jest w sobie zamkniętą całością, która rzuca się w oczy każdemu widzowi i odcina się wyraźnie od całego tła filmu. [...] Jest w filmie tym coś, co o całe niebo przewyższa dotychczasową robotę w polskim filmie. To opracowanie dialogów dowcipnych i w bardzo dobrym smaku. Smosarska ma w tym filmie świetnego partnera, który dostraja się do jej poziomu gry. Jest nim Aleksander Żabczyński – największy (obok Cybulskiego) amant filmu polskiego z prawdziwego zdarzenia, który wygląda i gra prawdziwie po europejsku. Z reszty zespołu wyróżnia się komiczny Sielański i niezły Orwid. W sumie film warto obejrzeć dla gry przemiłej Smosarskiej”.

St., „Kino” 1936, nr 39.


„Nie ulega wątpliwości, że realizatorzy nowego polskiego filmu z Jadwigą Smosarską w roli głównej pt. »Jadzia« dobrze utrafili w ton i w smak najszerszych warstw miłośników polskiego filmu. Bowiem obraz ten, przy doskonałej konstrukcji scenariusza, jest jednak z godną uznania prostotą utrzymany w formie bezpretensjonalnej. Realizatorom tzn. scenarzystom, a szczególnie reżyserowi Mieczysławowi Krawiczowi w pierwszym rzędzie, chodziło o to, aby publiczność ubawiła się serdecznie. I cel swój osiągnął”.

„Wiadomości Filmowe” 1936, nr 19.


„Film, przykrojony przez specjalistę z Berlina, prawdopodobnie nawet nie jest zły; posiada tylko jedną wadę grubszą i rozczarowującą publiczność: jest mało muzyczny, mało kto śpiewa, a już w ogóle nikt nie tańczy. Pozatem same zalety: jest całkiem demokratyczny, propaguje aktywność handlową i przemysłową oraz godziwą konkurencję z matrymonjalnem rozwiązaniem. Akcja filmu opiera się na walce dwóch przedsiębiorstw, którą szczęśliwie kończy miłość syna jednej firmy do córki drugiej. Brak szlachty i próżniactwa. Ze szlacheckich czasów pozostała jednak wysoka miara cnotliwości – mimo wielorakich sportów wodnych, niema ani jednej kobiety w kostjumie kąpielowym. W związku ze zmianą środowiska społecznego, w którem toczy się akcja, p. Smosarska zmieniła swą aparycję i ze słodko-sentymentalnej stała się pełna temperamentu i aktywności, gra jakby podbiczowana, wkładając zresztą w swą rolę aż zbyt wiele dobrej woli i wdzięku. Pani Ćwiklińska tym razem zdaje się być jakby znużona, znudzona i zniecierpliwiona. Pp. Znicz i Sielański noszą na swoich barkach cały ciężar tej nielekkiej komedji i oni jedyni wnoszą trochę prawdziwego humoru”.

Stefania Zahorska, „Jadzia”, „Wiadomości Literackie” 1936, nr 41.


„Wesołe widowisko mieli przed kilku dniami członkowie Oficerskiego Klubu Wioślarskiego na Wiśle. Do klubu tego wybrało się godne i wesołe towarzystwo braci aktorskiej. A więc: Smosarska, Żabczyński, Koszutski, 10-letni Ziutek Kudła, reżyser Krawicz, operator Gniazdowski wraz z całym personelem technicznym. Na znak reżysera Krawicza Jadzia Smosarska wraz z Ziutkiem Kudłą wsiedli do rasowej łódki i wyruszyli na wodę. Gdy łódź oddaliła się od brzegu – nagle skoczył do wody Żabczyński i klasyczną »żabką« popłynął w stronę Smosarskiej. Gdy był już blisko łodzi, zaczął coś bardzo »gęsto« opowiadać Jadzi, która nie zwracała najmniejszej uwagi na jego słowa. Nie pomogła nawet interwencja małego Ziutka. Wtem Żabczyński zanurzył się, po chwili wypłynął na powierzchnię i zaczął wołać o pomoc. To poskutkowało. Smosarska, sądząc, że »Żaba« istotnie tonie, zaczęła krzyczeć: »Na pomoc! Na pomoc!«. Ale łódź motorowa, która jechała wślad za Smosarską, jakoś dziwnie zachowywała obojętność na te wołania. Nie na żarty zdenerwowana i przestraszona Smosarska, pomogła Żabczyńskiemu dostać się do jej łódki, która przytem omal się nie wywróciła. Dopiero, gdy Olek był już bezpieczny – podpłynęła motorówka, w której siedział inż. Gniazdowski wraz z asystentem. Cała ta scena była z góry ukartowana przez reżysera Krawicza. […] Będąc w zmowie z operatorem i Żabczyńskim, nie wspomniał ani słowem Smosarskiej o tem, że »Żaba« będzie symulował tonięcie. Chodziło mu bowiem, o jak największy naturalizm tej sceny”.

„Wesołe widowisko na Wiśle podczas nakręcania filmu »Jadzia«”, „Film” 1936, nr 15.

hide tab
did you know?
  • Urządzenie wnętrz sklepów sportowych oraz artykuły sportowe zapewniła firma Żebrowski i Czajkowski ul. Bracka 6. Torebki damskie dostarczyła firma J. Płończaka ul. Mazowiecka 2, natomiast auto wypożyczyła firma Tatra-Auto.

  • Samochód Jana Okszy to Tatra 75 Kabriolet.

  • Widelec, którym Tarski rzeźbi w maśle, to plater Fraget – fason gładki.

hide tab